Duży zysk z małej listy

Skasowałem listę na 750 000 osób... i zacząłem zarabiać 10x więcej...

Drogi Przyjacielu,
W 2011 roku zrobiłem coś, co wszyscy uznali za szaleństwo...
Skasowałem listę mailingową na 750 000 osób.
Tak. Wcisnąłem "delete" i wyrzuciłem do kosza 2 lat ciężkiej pracy.
Znajomi myśleli, że zwariowałem.
Konkurencja się śmiała.
Nawet ja miałem wątpliwości...
Ale miesiąc później sprzedałem szkolenie za 72 000 złotych.
Z listą... 1000 osób.
To był moment, gdy zrozumiałem: 

Wielkość nie ma znaczenia.

Okazuje się, że duża lista to duże problemy, a nie duża sprzedaż!

Wszystko zaczęło się 16 lat temu, gdy płaciłem zaledwie 1 grosz za kliknięcie w reklamę Google.

Nikt wtedy się praktycznie nie reklamował, więc reklama była tania jak barszcz.

Zbudowałem tak bazę na 750 tysięcy adresów!

Wraz ze wzrostem listy pojawiały się coraz większe problemy. Maile trafiały do spamu, lista była droga w utrzymaniu, a wraz ze wzrostem spadała jakość.

W końcu całą moją energię pakowałem w to, abym mógł ją utrzymać.

Bo płaciłem wtedy 5-10 tysięcy dolarów miesięcznie na jej utrzymanie.

Ale potem było gorzej...

Zaczęła się era social mediów.

I tysiące guru uczyło, jak budować i rozwijać relację z fanami. Na początku to działało. Zasięgi nie były hamowane przez algorytm, a sprzedaż rosła jak opętana.

Jednak szybko pojawiło się pęknięcie w systemie. Facebook zaczął ograniczać zasięgi, więc przerzuciłem się na YouTube’a.

Tak zbudowałem kanał na YouTube na ponad 79 tysięcy subskrybentów.

Ale jest coś, czego nie powie Ci większość twórców – zarabiają tylko nieliczni.

A czas poświęcony na przygotowanie i zmontowanie jest gigantyczny.

Powiem tak… wyciągam z YouTube’a 5 tysięcy rocznie z reklam. A w szczycie, gdy nagrywałem codziennie, wyciągałem 5 tysięcy miesięcznie.

Są nieliczni, którzy mają więcej, ale zazwyczaj mają kanały rozrywkowe lub dotyczące geopolityki.

Więc co działa teraz?

W 2011 roku skasowałem całą listę na 750 tysięcy osób…

I zacząłem budować ją inaczej.

Miałem mniej więcej 1000 osób w bazie…

A następnie sprzedałem tzw. “high ticket”.

Szkolenie za 3600 zł od osoby (pamiętaj – to było 14 lat temu… wartość pieniądza była inna).

I tym sposobem zgromadziłem 20 osób.

Tym samym zgarnąłem 72 000 złotych!

A to dopiero początek.

Potem zacząłem sprzedawać opiekę mentorską za 10 000 zł od osoby.

Aż w końcu brałem procent od wygenerowanych zysków.

Tym sposobem do teraz mam prawie 0,5 mln złotych rocznie na kliencie.

Nie muszę robić żadnych hucznych kampanii. Dociskać klientów. Straszyć fałszywymi deadlinami.

Nawet nie muszę budować social mediów.

Prawdziwe pieniądze są:

A. W ofercie transformacyjnej – masz tak dobrą ofertę, że klienci nie mogą się oprzeć
B. W bliskiej pracy z klientem (konsultacje, coaching itd.).

Istnieje tzw. “piramida pożądania”.

Na jej dole są produkty typu: ucz się sam.

Później produkty typu: pracujmy razem.

A na samej górze produkty typu: zrobimy to za Ciebie.

Najlepsi klienci chcą albo pracować z Tobą… albo chcą kupić usługę.

Ale na lenistwu zarabia się najwięcej…

Tak! Zarabiam najlepiej pieniędzy na lenistwu… moich klientów.

Wolą zapłacić mi % od zysków i zdelegować cały marketing.

I to fajne…

Druga grupa klientów to osoby, które chcą pracować z Tobą. Chcą się od Ciebie uczyć, bo masz specyficzną wiedzę lub umiejętności.

Obsługa takich klientów zajmuje 1 h dziennie.

A zyski są bajeczne.

Ale tutaj pojawia się problem…

Jak przekonać najlepszych do współpracy?

Jest to proste, ale… musisz wiedzieć, jak przygotować nieodpartą ofertę i jak ją zaprezentować.

Dlatego przygotowałem krótki przewodnik “DUŻY ZYSK Z MAŁEJ LISTY”, gdzie pokazuję:

jak stworzyć ofertę nie do odrzucenia – tak, aby klienci błagali o współpracę,
co zrobić, jeśli klienci Ci nie ufają… bo jesteś nowy,
jak perfekcyjnie określić, kim jest najlepszy klient i co rzeczywiście od Ciebie chce kupić,
oraz jak pozyskiwać najlepszych klientów… BEZ UŻYWANIA REKLAM! (tak, dobrze słyszałeś).

To jest dokładnie to, co robię na co dzień. Pozwala mi to zarabiać gigantyczne pieniądze z małej bazy.

I tego Cię nauczę.

Wszystko fajnie, ale ile to kosztuje?

TYLKO 37 złotych!

Bo mogę. Jestem tak dobry w tę grę, że mogę dzielić się swoimi sekretami.
Wiem, że reszta sprzeda Ci to samo za 2000 zł.

Ale jestem w tym biznesie od 16 lat.

I wiem, że jeśli dam Ci ogromną wartość – to wrócisz po więcej.

A przy okazji dam Ci bezczelną gwarancję:

50-dni gwarancji.

Jeśli po przerobieniu materiału stwierdzisz, że nie dał Ci minimum 10x więcej wartości niż zapłaciłeś – napisz na support@bok24.zendesk.com w ciągu 50 dni i oddaję Ci pieniądze bez pytań.

Pamiętaj również, że wszystkie informacje w ofercie są prywatną opinią autora. Chociaż staramy się zapewnić najwyższą jakość usług i przekazywanych informacji, nie bierzemy żadnej odpowiedzialności za ich wykorzystanie. Czytelnik musi rozumieć, że prowadzenie biznesu wiąże się z ryzykiem. Podobnie jak inwestowanie w reklamę czy promocje. Efekty w przedstawiane w ofercie są nietypowe i nie zapewniamy, że uzyskasz takie same lub zbliżone efekty. Twoje wyniki zależą od wielu czynników np. od branży, doświadczenia, zasobów, poziomu zaufania klientów, marki itp. Co oznacza, że możesz mieć znacznie lepsze lub znacznie gorsze (lub nie mieć żadnych wyników). Wyłączam jakąkolwiek odpowiedzialność za wykorzystanie tych informacji.



REGULAMIN | POLITYKA PRYWATNOŚCI | KONTAKT

Przewijanie do góry